|
Rozwijająca się w Anglii w XIX wieku moda na picie herbaty spowodowała wzrost popytu na dostawy suszu herbacianego. Wahania cen na giełdzie londyńskiej oraz brak stałych dostaw wymusiły rozwój szybkich środków transportu. Pierwsze szybkie statki zaczęto budować w angielskich stoczniach w 1851 roku i tak powstała tak zwana herbaciana flota.
Najważniejsza była szybkość. Kupiec, który jako pierwszy przywoził towar, uzyskiwał najlepsze ceny na londyńskiej giełdzie. Co roku mniej więcej o tej samej porze z Anglii wyruszała flotylla po pierwszy zbiór herbaty. Między statkami odbywały się swoiste regaty zwane herbacianymi. Szybkiego rejsu nie przerywano nawet przy złej pogodzie, a załogi musiały się wykazać wysokimi kwalifikacjami oraz idealną współpracą wszystkich członków. Aromat herbaty był więc okupiony marynarskim potem. Ci nieszczęśnicy, którzy znaleźli się za burtą, pozostawali tam już niestety na zawsze. Potrzebne były coraz szybsze statki, które w krótkim czasie pokonywałyby drogę morską na trasie Szanghaj – Londyn. Angielscy armatorzy zaczęli więc budować klipry – ich nazwa pochodzi od angielskiego słowa clip – ‘biegać’. Były to żaglowce o bardzo smukłych i dosyć wąskich kadłubach, ich pokład miał mniej więcej 50 m długości i 10 m szerokości. Konstrukcja pozwalała pokonać daną trasę w możliwie najkrótszym czasie. Pierwsze klipry były budowane z lekkich materiałów, co sprawiło, że dosyć szybko się zużywały, za to wytrzymywały olbrzymie naprężenia mechaniczne powstające podczas osiągania dużych szybkości. Smukła konstrukcyjna spowodowała jednak, że były one mniej ładowne od innych żaglowców. Przeciętny okres eksploatacji tych jednostek na początku nie przekraczał nawet dziesięciu lat, mimo to klipry zarabiały na siebie. Najsławniejsze brytyjskie klipry herbaciane z lat sześćdziesiątych XIX wieku mają kształty kadłubów niemal takie same jak jachty regatowe. W angielskich stoczniach powstało wiele pięknych żaglowców – m.in. klipry „Ariel”, „Serica”, „Termophylae”. Najbardziej znany z nich to jednak „Cutty Sark”. Stępkę pod ten statek położono w 1869 roku w stoczni Scott and Linton w Dumbardon w zachodniej Szkocji. Statek ma stalowej konstrukcji szkielet pokryty drewnem i został otaklowany jako trzymasztowa fregata. Nazwa żaglowca nawiązuje do postaci pięknej Nannie, bohaterki romantycznego poematu Tom O'Shanter autorstwa Roberta Burnsa, która była ubrana właśnie w cutty sark – co w osiemnastowiecznym języku scots oznacza krótką damską, podkasaną koszulkę. To właśnie postać Nannie jest przedstawiona na dziobie statku. Kliper po raz pierwszy stanął do herbacianych regat w 1872 roku na trasie Londyn – Szanghaj – Londyn. Największym jego konkurentem i faworytem wyścigu była najszybsza jak dotąd jednostka „Termophylae”. W drodze powrotnej, już z ładunkiem, „Cutty Satk” natrafił na silny sztorm, który uszkodził system sterowania żaglowca. Do Londynu statek dotarł z tygodniowym opóźnieniem, gdy nikt już właściwie się tego nie spodziewał. Samo dopłynięcie było wynikiem zespołowej pracy wysoko wykwalifikowanej załogi statku. Londyńczycy uznali „Cutty Sark” za moralnego zwycięzcę regat herbacianych, a armator jako nagrodę dla statku ufundował stalową krótką koszulkę, którą powieszono na maszcie jako wiatrowskaz. Londyńczycy docenili również wytrwałość i heroizm marynarzy – załoga „Cutty Sark” stała się symbolem współpracy i zaufania w marynarskim rzemiośle. „Cutty Sark” wielokrotnie pokazał swoją klasę w późniejszych wyprawach na trasach herbacianych i w innych rejsach. Pierwsza nagroda od armatora przyniosła kliprowi szczęście, ponieważ statek przetrwał do dziś.
W 1896 roku kliper został sprzedany armatorowi portugalskiemu i pływał dla kompanii portugalskiego pod zmienioną nazwą jako „Ferreira”. Po kilku latach nastąpiła kolejna zmiana armatora, kliper przemianowano na „Mariję Di Amparo” i nadal pływał pod banderą portugalską. Rok 1916 był dla żaglowca bardzo zły. Utracił wtedy maszty i został przebudowany na barkentynę, a po kolejnych sześciu latach eksploatacji ponownie – w 1922 roku – wystawiono go na sprzedaż. Zakupił go powodowany sentymentem i uczuciami patriotycznymi Wilfred Dowman. Statkowi przywrócono wtedy dawną nazwę i po kapitalnym remoncie odzyskał swoją świetność. Po śmierci kapitana spadkobiercy podarowali kliper Londyńskiej Szkole Nawigatorów. W 1957 roku żaglowiec umieszczono w suchym doku w Greenwich jako statek muzeum. Na jego górnym pokładzie można zwiedzić galerię galeonów. Dzisiaj jest to jedyny istniejący oryginalny kliper z epoki floty herbacianej (becnie poddawany kolejnemu remontowi – po pożarze w 2007 roku – którego zakończenie zaplanowano na 2009 rok). Uważany za najszybszy kliper angielski żaglowiec „Termophylae” został zatopiony 13 października 1907 roku u ujścia Tagu. Dzisiaj pod banderą holenderską pływa jego kopia będąca jachtem pełnomorskim.
Herbaciana flota została już tylko legendą, do której nawiązują przedstawienia trzymasztowej fregaty, jakie można znaleźć na opakowaniach różnych gatunków herbat.
|