Nowy Humanizm
Nowy humanizm. Od socjologii do filozofii naturalnej.
Autor: Alfred Szwast
Wydawnictwo Irbis
Kim jest człowiek? Czym jest jego uporczywe poszukiwanie Boga? Czym moralność i czy nasze poznanie daje nam prawdziwy obraz świata? Oto pytania, na które filozofia niemal co stulecie udzielała nowych odpowiedzi. W wieku XX na te pytania zaczęła odpowiadać nauka. Nowy Humanizm Alfreda Szwasta, autora Filozofii Dyferencjalnej (1996) to próba przedstawienia kondycji człowieka w planie biologicznym, w myśl konsyliencji E. Wilsona. W śmiałych szkicach autor w oryginalny sposób ukazuje człowieka borykającego się zarówno ze swoją zwierzęcą, instynktowną naturą, jak i tragiczną strukturą swojej duchowości.
„Nowy humanizm” Alfreda Szwasta to książka wyjątkowa, napisana w sposób przystępny, wsparta wyrazistymi przykładami. Jej próbką stylu może być zdanie: „Świat człowieka to kraina rozciągająca się w czworoboku czterech wartości, dwóch antynomii: cierpienie – przyjemność (etyka) i piękno-brzydota (estetyka)”. Nie zawiera ona prawd podanych do wierzenia, lecz wskazanie jak odświeżające może być myślenie o ważnych aspektach ludzkiego życia, jeśli oparte jest na empirycznej wiedzy. Na tle dominujących u nas wciąż popłuczyn po koncepcjach starożytności i średniowiecza Autor przedstawia oryginalną konstrukcję myślową, wiążąc swe przygotowanie i talent filozoficzny z dzisiejszą wiedzą przyrodniczą, zwłaszcza z zakresu psychologii ewolucyjnej. O ile dawnym filozofom chodziło o uogólnioną naturę powszechnika „Człowiek”, o tyle tu ukazuje się skalę różnorodności jednostek ludzkich tworzących populację Homo sapiens oraz konsekwencje psychiczne i społeczne tego zwykle lekceważonego faktu. Podejście swe nazywa „filozofią różnic”, ale wobec oparcia jej na sprawdzalnej wiedzy przyrodniczej uzasadnioną jest też nazwa „filozofia naturalna”. W rozdziałach zatytułowanych „Gnębię więc jestem”, „Myślę więc cierpię”, i „Filozofia naturalna”, oryginalnie naświetla nasze dylematy w obliczu „zwierzęcej” rywalizacji i wszechobecnej agresji, ale występujące też obok konieczności społecznej współpracy. Z powszechnej w świecie zwierzęcym dominacji i przywództwa wyprowadza tęsknotę jednostek intelektualnie nieporadnych lub lękliwych do szukania oparcia i schronienia u duchowych Superdominantów. Na tej mającej podłoże biologiczne nierówności żerują ludzie ogłaszający się posłańcami sił nadnaturalnych i krzewiący zawiłe irracjonalne idee, przez Autora ujęte w skrót MUM (Magiczny Urok Mętniactwa), w tym empirycznie nie weryfikowaną a przez wieki gmatwaną „wiedzę z powiedziałów” („Ideę można dogmatwać do końca” S.J. Lec).
Choć i w tej próbie syntezy bywają dyskusyjne oceny szczegółowe, to główna myśl książki kwalifikuje ją do kategorii lektur „absolutnie koniecznych” dla wszystkich, którzy posiadają odwagę myślenia samodzielnego.
(Prof. Ludwik Tomiałojć, biolog)

